Pies i ja.

Pamiętam tego psa: był żółty, jak na zabawkę dość… sztywny: taki, jak Polska Ludowa wtedy. I miał bardzo charakrerystyczny czerwony języczek. Rysunek się znalazł niedawno; ale – moim zdaniem – jest nieco przesadnie datowany (już w 2010 r.); bo moim zdaniem to koniec 1953 roku, a jeśli ’54 – to sam początek.
Nie, żebym pamiętał; ale przez porównanie z innymi, jak wygladałem. a sporo ich było.

Najnowsze badania opublikowane w „Nature Neuroscience” wywołują chichot historii. Dowodzą bowiem, że pewne cechy nabyte mogą być przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Lecz (podobno) głównie jednak – lęki, a nie talenty czy inne zalety. Choć Psy kocham do dziś.

• A rozwinięcie? W przygotowywanej (2015) książce-wydawnictwie całym, dwie samodzielne publikacje będą: „Państwo Nikt. Dzieje ludzi nieważnych”.
[mr m.]

1954-piesek-ZM-mr-m-low